Wróć do bazy wiedzy
📖 Ogólne📝 Artykuł5 min czytania

ADHD z autyzmem – konflikt dwóch systemów w jednym mózgu

Źródło: AuDHD Expert: What Female AuDHD Really Feels Like, THIS Trait Makes You Vulnerable! — Dr. Samantha HiewOtwórz oryginał →

Kluczowe wnioski

1.	AuDHD to nie „ADHD + autyzm wprost”

To mieszanka, która u kobiet często wygląda inaczej niż stereotypy diagnostyczne – szczególnie w obszarze relacji i komunikacji. 2. Wewnętrzny konflikt: stałość vs nowość Autystyczna część chce przewidywalności i kontroli, ADHD część chce zmiany i bodźców. To generuje „ciągnięcie w dwie strony” i „poskręcaną” ścieżkę życia. 3. Maskowanie + dysregulacja po powrocie do domu Wiele kobiet funkcjonuje „prawie neurotypowo” w pracy, a potem „pada” w domu: potrzebuje ciszy, ciemności i regeneracji sensorycznej. 4. „Nie nie czuję — czuję za dużo” Problemem nie zawsze jest brak rozumienia sygnałów społecznych, tylko przeciążenie ich ilością + dysonans: ludzie mówią jedno, czują drugie, chcą trzecie. 5. Trauma może przełączyć „wyłapywanie sygnałów” w „wykrywanie zagrożeń” Sieć salience (wyłapywanie bodźców) w traumie staje się bardziej skanowaniem pod kątem zagrożeń → rośnie nadwrażliwość, czujność, triggerowanie. 6. Ryzyko błędnych diagnoz (np. lęk, depresja, BPD/EUPD) Dysregulacja w trudnej relacji lub w przewlekłym stresie może wyglądać jak zaburzenia osobowości – a sednem może być AuDHD + trauma + przerywane wzmocnienie w relacji. 7. Menopauza może „zdemaskować” problemy Zmiany hormonów (progesteron/estrogen) mogą osłabić filtr, pogorszyć sen, zwiększyć lęk i brain fog — i dopiero wtedy ktoś trafia na diagnozę. 8. Największe „haki” są banalne, ale krytyczne Sen, jedzenie, redukcja stresu, plan regeneracji, granice i jakość relacji. Plus technika: zaczynaj od „nie”, żeby nie wpaść w przeciążenie.

🧠To opracowanie powstało w ramach ZenON – ADHD Asystenta. ZenON to aplikacja do produktywności dla osób z ADHD.

Pełna treść

Opracowanie Zenona:

AuDHD (ADHD współwystępujące z autyzmem) różni się od „czystego” ADHD i „czystego” autyzmu, ale w dużej mierze nakłada się na wzorce komunikacji społecznej autystycznych dziewczyn i kobiet.

Jesteśmy napędzane do kontaktu. Może to wyglądać na „niewinne”, jakbyśmy miały dysonans między tym, jak ludzie się czują, co mówią i czego naprawdę chcą. To nie jest tak, że tego nie wyczuwamy. My wyczuwamy aż za dużo.

Dr Samantha Hiew jest wysoko wyspecjalizowaną ekspertką od ADHD i autyzmu u kobiet, z doktoratem z nauk medycznych. Jest tu, żeby dać szczegółowy „crash course” o AuDHD i pomóc je rozpoznać.

W AuDHD występuje podwyższona zdolność wychwytywania sygnałów. Chodzi o sieć istotności (salience network), która ma tendencję do wyłapywania bodźców z otoczenia. U osoby z AuDHD, która doświadczyła traumy, ta sieć może stać się bardziej „wykrywaniem zagrożeń” niż „wykrywaniem wskazówek”.

Jeśli ktoś podejrzewa, że może mieć AuDHD, warto zastanowić się, co go do tego doprowadziło, bo u podstaw leży współwystępowanie cech ADHD i cech autystycznych. To często „zderzenie” układu nerwowego: z jednej strony potrzeba stałości i tego, żeby rzeczy były takie same, a z drugiej strony pragnienie wolności, nowości i przygody.

U osoby z AuDHD życie może wyglądać tak, że w danym dniu chcesz, by wszystko pozostało po staremu, ale jednocześnie część ciebie chce zrobić coś nowego. Wiele osób z tym profilem ma „poskręcaną” ścieżkę życia: dużo hobby, zainteresowań i prac, czasem także zmieniające się relacje. Pojawia się potrzeba „zmiany i przeskakiwania” nawet wtedy, gdy jest dobrze, stabilnie i bezpiecznie.

To bywa szczególnie trudne wtedy, gdy jesteśmy w trakcie zmiany albo gdy zaczynamy jej pragnąć, bo w momencie, gdy życie się stabilizuje, nagle przestaje nam to wystarczać i chcemy czegoś zupełnie innego. Ludzie często próbują znaleźć „kotwicę”, coś, co daje stabilność.

Dr Hiew opowiada o swoim doświadczeniu: jej kariera zaczęła się w badaniach nad rakiem (geny, biologia molekularna, biochemia), zwieńczona doktoratem w wieku 30 lat. Później trafiła do wielu branż. Jedną z nich był modeling i aktorstwo. Przez długi czas czuła z tego powodu wstyd, bo słyszała: „Masz doktorat, czemu robisz modeling?”. Robiła to m.in. dlatego, że była w niej potrzeba ekspresji, a także dlatego, że jako mama potrzebowała elastycznej pracy. Po porodzie doświadczyła lęku i obniżonego nastroju. Łączy „głowę naukowca” z doświadczeniem życia w AuDHD i uważa, że to z ludźmi rezonuje.

Jej droga w neuroatypowości zaczęła się od prób zrozumienia, jak ADHD wygląda u kobiet, bo narzędzia diagnostyczne są obciążone uprzedzeniami. Zauważyła, że wiele cech u kobiet jest silnie maskowanych i że trudno jej było odnaleźć siebie w kryteriach. Miała też trudności z uzyskaniem diagnozy autyzmu — proces trwał długo i była wielokrotnie odrzucana.

Wspomina sytuacje społeczne i zawodowe, w których mówiła „prawdę” bez wyczucia norm hierarchii, co było odbierane jako niegrzeczne, choć jej intencją było mówienie wprost. To skłoniło ją do dalszego „odkopywania” tematu AuDHD.

Podczas ocen diagnostycznych jej trudności przypisywano traumie. Sama ocena była dla niej trudna, bo skupiała się na relacjach, przyjaźniach, doświadczeniach odrzucenia i przemocy rówieśniczej. Jako dziecko była towarzyska, miała znajomych i była rozmowna — co nie pasowało do stereotypowych wyobrażeń o autyzmie, więc część specjalistów to dyskontowała. Zwraca uwagę, że u kobiet autystycznych zainteresowania często są bardziej ukierunkowane na ludzi i zachowania, a wiele z nich jest bardzo empatycznych i trafia do zawodów pomocowych.

Mówi o głębokim kryzysie zdrowotnym i psychicznym po okresie silnego stresu, oraz o tym, że osoby z AuDHD mogą inaczej reagować na leczenie i opiekę, m.in. ze względu na wrażliwość hormonalną i doświadczenia traumatyczne.

Opisuje doświadczenia związane z relacją o dynamice „push–pull” (znikanie i wracanie, przerywane wzmocnienie), które potrafią powodować silną dysregulację, objawy przypominające RSD, a nawet cechy przypisywane zaburzeniom osobowości. Zwraca uwagę, że w kryzysie kobiety bywają błędnie etykietowane jako BPD/EUPD, zamiast pytać o bezpieczeństwo, przemoc i warunki relacji. Podkreśla, jak bolesne jest bycie niezrozumianą i jak duże znaczenie ma walidacja: „Oczywiście, że jesteś w kryzysie — przechodzisz przez bardzo dużo”.

Opisuje, że u wielu kobiet AuDHD „na zewnątrz” wygląda jak „łabędź na tafli wody”, a „pod spodem” trwa intensywne „wiosłowanie”. Wiele osób funkcjonuje w ciągu dnia niemal neurotypowo, a po powrocie do domu potrzebuje ciemności, ciszy, ograniczenia bodźców, kojących rytuałów i regeneracji.

Jeśli osoba mieszka z kimś, kto tego nie rozumie i nie daje przestrzeni na regenerację, może to prowadzić do napięć. Z czasem ludzie mogą sięgać po strategie „regulacji” takie jak alkohol, zakupy, praca czy jedzenie — nie po to, by „mieć frajdę”, tylko po to, by się uspokoić. Wspomina, że kiedyś w sytuacjach społecznych potrzebowała alkoholu, by „być towarzyska”, bo bez tego czuła się niezręcznie.

Mówi o stawianiu granic i o tym, że nie wychowała się w kulturze rozmawiania o potrzebach, więc uczenie się granic jest trudne. Opisuje praktyczne wymagania, które stawia organizatorom wydarzeń (np. warunki sali, temperatura, mikrofony), bo przeciążenie bodźcami utrudnia funkcjonowanie. Wspomina o słuchawkach wygłuszających i tworzeniu własnej „mikroprzestrzeni” jako formie ochrony.

Pojawia się temat tego, czy autyzm może maskować ADHD lub odwrotnie, oraz że w AuDHD trzeba integrować dwie „pozornie sprzeczne” części. Tłumienie jednej strony często oznacza poczucie nieautentyczności. W podejmowaniu decyzji pomaga pytanie: „Jak się czuję po powiedzeniu ‘tak’?”. Jeśli odpowiedź to chaos i napięcie — to znak, że to zły wybór.

Wątek RSD: w AuDHD może występować silna wrażliwość na sygnały z otoczenia. Po traumie sieć wyłapująca bodźce może działać jak „skaner zagrożeń”, przez co człowiek szuka triggerów w komunikatach i niedopowiedzeniach. Pojawia się hiper-czujność i czytanie „tego, czego ktoś nie powiedział”.

W pytaniach od społeczności pada: czy AuDHD powoduje depresję? Odpowiedź: często występuje lęk i depresja, bo człowiek „przełącza się” między stanami układu nerwowego i ma trudność z regulacją. Pytanie o błędne diagnozy lęku: to bardzo częste, a hormonalne zmiany mogą to nasilać.

Pojawia się temat menopauzy: gdy spada progesteron i obniża się estrogen, często najpierw rośnie lęk, potem psuje się sen, pojawia się „brain fog” i poczucie, że ciało „wariuje”. To nie musi być „piekło” dla każdego, ale warto przyjrzeć się hormonom, zanim wdroży się farmakoterapię. Zmiany hormonalne mogą obniżać zdolność filtrowania bodźców i maskowania, przez co trudności stają się bardziej widoczne, a część osób dopiero wtedy trafia do diagnozy.

Na koniec: czy szukać diagnozy, jeśli obecnie nie ma to dużego wpływu? Odpowiedź: to zależy, m.in. od płci; u kobiet zmiany hormonalne w przyszłości mogą sprawić, że objawy zaczną bardziej przeszkadzać. Dla wielu osób lepiej jest wiedzieć wcześniej i rozumieć swój profil.

00753

Komentarze dostępne po zalogowaniu

Zaloguj się lub dowiedz się więcej o ZenON

Powiązane artykuły